środa, 26 czerwca 2013

Przygody Tomione w Hogwarcie





Soundtrack:
  1. Adam Lambert "Whataya Want From Me"
  2. Linkin Park "What I've Done", "Leave Out All The Rest"
  3. Guns N Roses "Used To Love Her"
  4. Pierce The Veil "King For A Day" (Ft. Kellin Quinn)


Rozdział trzeci


  • Tematem naszych dzisiejszych zajęć jest animagia – usłyszałam głos Minolty.
    Właśnie udało się nam (mnie i Draco) wkroczyć w wielkim stylu
    na transmutację. McGonagall się skrzywiła. To chyba jedyna mina, którą "Mi" potrafi zrobić.
  • Proszę, proszę. Kto nas zaszczycił swoją obecnością... . Panna Lestrange i Pan Malfoy. Siadać na swoje miejsca i nie przeszkadzać!
  • Spoko. Zawsze tak robię – odezwałam się ze złością.
  • Masz jeszcze coś ciekawego do powiedzenia,Panno Lestrange? - spytała zimno Minerwa.
    Głupia kocica nigdy mnie nie lubiła. Może dlatego, że byłam
    od niej inteligentniejsza? Mniejsza z tym. Chuj mnie to teraz obchodzi!
  • A żebyś kurwa wiedziała! Jesteście bandą pseudo dobrych idiotów! Udajecie, że zło Was nie kręci, a tak naprawdę marzycie o tym żeby dołączyć do Voldemorta! - wydarłam się.
  • Skąd taki wniosek? - zapytał Harry Dżejms Portier, Barry Trotter czy jak tam go jeszcze zwą.
  • Nawet Ty chciałbyś do niego dołączyć. Myślisz, że nie widzę jak bardzo lubisz władzę – zaśmiałam się wrednie.
  • Nigdy! On zabił moich rodziców! Jest podłym draniem i mordercą! Nienawidzę go!
  • Och, zamknij się wreszcie! Nie będę dłużej słuchać tych bzdur! Wychodzę, Minolta! - rzuciłam w stronę osłupiałej opiekunki Gryffindoru.
  • Tomione, zaczekaj! - zawołała Hermiona.
  • Sorka, Miona. Muszę iść. Draco, idziemy – powiedziałam.
    Trzasnęłam drzwiami za nami. Blondyn złapał mnie za ramię
    i mocno trzymał.
  • Co Ty kurwa wyrabiasz?! Pojebało cię zupełnie?! Chcesz mieć kłopoty? - wydarł się na mnie.
  • Mam to daleko w dupie. Są ważniejsze sprawy niż jakaś durna transmutacja!
  • Co się stało, kochanie? - spytał trochę spokojniejszym tonem.
  • Martwię się, Draco. Co z nami będzie jeśli Potter wygra?
  • Nie wiem. Nie myśl o tym teraz.
  • A kiedy, Draco? To może się stać w każdej chwili. Nie chcę stracić ojca po raz kolejny ... .
  • Obiecaj mi coś – powiedział blondyn.
  • Co takiego? - zapytałam.
  • Obiecaj, że kiedy zacznie się prawdziwa walka ukryjesz się razem z moją matką, siostrą i Islą.
  • Ale, Draco, nie mogę się ukryć. Nie mogę ze względu na mojego ojca, ciebie, Lucjusza, Severusa, Bellatrix ... . Przecież wiesz – wyszeptałam cichutko, drżąc na całym ciele.
    Draco przytulił mnie mocno. Nagle usłyszeliśmy
    chrząknięcie. Spojrzałam na tego ktosia, który ośmielił się na mnie chrząknąć.
  • No pięknie. Drops musiał wyleżć. Pewnie zabrakło mu jego cytrusków i stęsknił się za "Małą Mi" – pomyslałam wrednie.
  • Panna Lestrange, pan Malfoy – powiedział i skinął swoją łepetyną na powitanie.
  • Joł, ziom – odezwałam się.
    Draco szturchnął mnie łokciem w bok żebym
    się zamknęła.
  • Czy nie powinniście być czasem na transmutacji? - spytał uprzejmie Alpo (Albus dla niewtajemniczonych xD).
  • Tak, profesorze. Tylko Tomione nie czuje nie zbyt dobrze i idziemy właśnie do SS – odpowiedział Draco.
    Niezły z niego kłamczuszek.
  • Co się stało, panno Lestrange? - zapytał Albus.
    Udawał tylko, że się o mnie troszczy. Tak naprawdę
    miał mnie daleko w du... eee ... miejscu gdzie słońce nie dochodzi.
  • Barry próbował mnie otruć – odrzekłam i chwyciłam się za brzuch.
    Grę czas zacząć.
  • Jaki Barry? W Hogwarcie nie ma żadnego ucznia o takim imieniu – odezwał się Drops po chwili namysłu.
  • Chodziło jej o Pottera. Biedaczka, już majaczy – syn Lucjusza odparł i otoczył mnie troskliwie ramieniem żebym nie upadła.
  • Zaprowadź pannę Lestrange do SS, panie Malfoy. I powiedz pani Pomfrey żeby informowała mnie na bieżąco o stanie zdrowia pacjentki– Alpo zwrócił się do Dracosława.
  • Dobrze, profesorze – blondyn się podlizywał.
    A tak naprawdę to Drakkie-Poo ma super misyję od
    tatusia – ma zaavadować Dropsiarza aby ten nie przeszkadzał. Jestem więcej niż pewna, że mu się powiedzie. Draco jest wspaniałym czarodziejem.
    Dumbuś poszedł irytować kogoś innego. Kiedy tylko zniknął
    mi z oczu odparłam:
  • Kiedyś go zaavaduję! Zobaczysz, Draco.
    Dracuś uśmiechnął się słysząć moje słowa.
    Również nie darzył sympatią brodatego Dropsa. Pewnie dlatego iż ten uzależniony od cukierków gupol faworyzował Trottera i lubił kurczakożercę.
  • Idziemy do Cassiopei? - spytałam blondyna.
  • Po co chcesz iść do mojej siostry? Przecież jest teraz na zajęciach – powiedział Ślizgon.
  • No właśnie jej nie ma. Pewnie szaleje gdzieś z Teodorem.
  • Czemu miałaby to robić? - Draco nie ogarniał.
  • Rozkmiń w końcu, mądralo – rzuciłam z sarkazmem.
  • WTF?
  • Cassiopeia chodzi z Teo już od jakiegoś czasu.
    Dracuś miał minę jakby odwołali tegoroczne święta.
  • Kurwa, czemu ja o niczym nie wiem?! - krzyknął nieźle wkurzony.
  • Twoja siostra nie chciała cię denerwować – powiedziałam łagodnie.
  • No to jej kurwa nie wyszło! Jestem wkurwiony na maxa i zaraz zajebię Teodorowi w ryja! - wydarł się Drakkie-Poo.
  • Stul pysk, idioto! Chcesz żeby wielbiciel cukierków znowu tu przylazł? Bo ja nie. I lepiej żeby tak żostało – uciszyłam blondaska.
  • Tomione, ale ... - zaczął, ale nie dałam mu skończyć.
  • Zamknij ryja, debilu! Idziemy! - rozkazałam.
    Użyłam mojego "tonu ostatecznego" przy którym nie ma
    już żadnej dyskusji. Skierowaliśmy się w stronę lochów gdzie mieściły się Pokój Wspólny i sypialnie Ślizgonów. Wiedziałam gdzie mam iść. Przez sześć lat zdążyłam dogłębnie poznać te tereny (jeśli wiecie co mam na myśli haha).
  • Jak myślisz, gdzie mogą być? - zapytał Draco.
  • Nie pamiętasz gdzie mieliśmy największą zabawę? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
  • Dormitorium chłopaków – odparł z charakterystycznym uśmieszkiem i błyskiem w oku.
  • Tak. Coś czuję, że to będzie niezłe - odrzekłam z ironicznym uśmieszkiem.
  • Dlaczego?
  • No bo Isla i Blaise też się gdzieś zawieruszyli.
  • Chyba nie sądzisz, że ... - zaczął Draco.
    Nie musiał kończyć swej wypowiedzi. Zrozumiałam o co mu chodzi.
  • Dokładnie tak sądzę – wyszeptałam.
    Mina mojego seksownego blondyna była genialna.
    Musiałam zacisnąć zęby żeby nie wybuchnąć śmiechem.
    Po pięciu minutach dość szybkiego marszu byliśmy na miejscu.
  • Potter śmierdzi – Draco powiedział hasło, a ja myślałam, że się posikam ze śmiechu.
    Sev kocham cię za to hasło! (Ci którzy nie
    wiedzieli o tym, że to Severusek wymyśla haseło do PW Ślizgonów, to gupi mugole i wielbiciele zwierząt xD Szczególnie kurczaków Haha)
    Weszliśmy do PW i biegiem udaliśmy się do sypialni chłopców z szóstego roku.
    Dobrze, że wcześniej rzuciłam na nas
    niewerbalnie zaklęcie wyciszające.
    Nasze gołąbeczki- kochaneczki nie słyszały, że się zbliżamy.
    Wkroczyliśmy do dormitorium jak gdyby nigdy nic.
    Nie byliśmy przygotowani na to, co zastaliśmy w środku.
    Cassiopeia, Isla, Teodor i Blaise gnieździli się na
    jednym łóżku. Chyba nie muszę Wam mówić co robili.
    Draco na widok swojej siostry momentalnie zbladł.
    Widziałam szok wypisany na jego twarzy.
  • Nie przeszkadzajcie sobie – odezwałam się, tym samym przerywając ciszę która nastąpiła po naszym "wejściu Smoka" (taaa, gra słów xD).
  • My z Tomionką przyszliśmy się tylko trochę poprzytulać – powiedział Draco.
    Chwilę wcześniej wziął głęboki oddech żeby w ogóle
    coś powiedzieć.
  • Taaa, jasne, poprzytulać. Chyba uprawiać seks – odrzekła Isla.
    Isla jest bezpośrednia i nie lubi owijać w bawełnę.
  • O ile mnie oczy nie mylą, a nie mylą xD właśnie przerabiacie ten etap we czwórkę. Tak więc my z Draconem się ulotnimy – odparłam ze słodkim (czyli wrednym) uśmiechem.
  • Ale zanim to zrobimy, prosimy o uśmiech – zawołał Dracosław i zrobił zdjęcie wyciągniętym przed chwilą magicznym aparatem.
    Isla i Cass zaczęły piszczeć. Nie wytrzymałam
    i wybuchnęłam śmiechem. Po chwili reszta dołączyła do mnie.
    Kuffa, to było genialne!
    Siedzieliśmy sobie w szóstkę jeszcze przez kilka godzin
    kiedy nagle przypomniałam sobie o czymś ważnym.
  • Kurwa, Draco, mieliśmy iść do SS – wydarłam się na Malfoy'a Juniora..
  • Po co? - zaciekawił się Diabeł.
  • Hary Pota mnie otruł – zaśmiałam się.
  • Aaa, już kminię – odparł Blaise.
  • Nie wyglądasz na otrutą – "mądrze" stwierdził Teoś.
  • Bravo! Jesteś geniuszem – powiedziałam z sarkazmem.
    Teodor niestety nie zrozumiał aluzji i uśmiechnął
    się do mnie promiennie. Rozpierdoliło mnie to zupełnie, ale nic nie powiedziałam.
  • Smoku, masz jakiś alkohol? - spytał Diabełek z szatańskim uśmiechem.
  • Tak, ale radzę tego nie pić.
  • Dlaczego?
  • Bo to zatrute.
  • Aaa to wyślij to Barry'emu i podpisz, że to od Rona Łizliego – stwierdziłam ze złym błyskiem w oku.
  • Portier nie uwierzy. Rudy idiota nigdy nie miał wystarczająco dużo pieniędzy.
  • No to wyślij Dropsiarzowi albo "Małej Mi" – podsunęłam.
  • Albo nalejmy Tomionce trochę i w końcu będzie miała objawy otrucia – odrzekł Teo.
    BORZE skąd on bierze te pomysły? Chyba nigdy
    się nie dowiem. Choć może tak jest lepiej, nie uważacie?
  • Nie chcę tego mówić, bo nie lubię przyznawać Ci racji, ale zgadzam się z tobą, Nott – odezwał się Blaise.
    No kurwa! On też? Ich chyba pojebało?!
  • Porąbało was, debile! - zawołała rozzłoszczona Isla.
    Isla zawsze mnie broniła. Jest genialną przyjaciółką.
    Draco miał minę "WTF?", a Cassiopeia przeglądała się w lustrze.
    Była piękną, wysoką, zgrabną blondynką z szarymi oczami. Ona i Draco byli do siebie bardzo podobni. W końcu są bliźniakami.
  • Po prostu pójdę do Seva i poproszę go żeby nas krył. A jak Drops będzie się czepiał, to powiem, że byłam u Severuska – rozkminiłam co mam zrobić i obwieściłam to całemu światu w ten oto podniosły sposób (LOL).
  • Nareszcie ktoś powiedział coś mądrego. Nie na darmo jesteś w Ravenclawie. Masz ten umysł i potrafisz rozkminiać – pochwaliła mnie piękna panna Black.
  • Dzięki Isla. Draco, na nas najwyższa pora. Idziemy. Miłej zabawy – powiedziałam i przesłałam reszcie całusa.
    Po chwili byliśmy przed gabinetem Sevisia. Zapukałam.
  • Proszę – odezwał się Severus.
    Weszliśmy razem z Draco do środka.
  • Proszę, proszę, co za zaszczyt mnie spotkał. Draco i Tomione – odparł Snape.
    Mówiliśmy sobie po imieniu. Tak było prościej, łatwiej.
  • Severusie, potrzebuję Twojej pomocy – wyszeptałam.
  • Co się stało? W jaki sposób mogę ci pomóc? - zainteresował się Mistrz Eliksirów.
  • No bo widzisz, Sev. Dzisiaj przez przypadek powiedziałam Dropsowi, że Potter mnie otruł – wyjaśniłam.
  • I Dumbledore Ci uwierzył? - spytał czarnowłosy z niedowierzaniem.
  • No tak. Jestem dobrą aktorką przecież – stwierdziłam z wahaniem.
  • Dobrze, pomogę ci. Co mam zrobić? - zapytał Ten-Który-Bał-Się-Szamponu-Bardziej-Niż-Śmierci.
    Wiedziałam, że Seviś nam pomoże. Gdyby nie
    pomógł, to dostałby Cruciem od tatusia.
  • Gdyby Dropsiarz się pytał potwierdzisz, że byłam u ciebie z Draco i dałeś mi antidotum na truciznę. Później kazałeś mi się przespać. Wysłałeś Draco razem ze mną, bo bałeś się, że po drodze do mojego pokoju zemdleję.
  • Ok, rozumiem.
  • Dziękuję, Severusie – powiedziałam i podbiegłam do niego.
    Przytuliłam go, a zdziwiony Mistrz Eliksirów
    z wahaniem otoczył mnie ramionami. Wiem, że nie przytulał nikogo od czasów Lily i było mu ciężko.
  • Nie ma za co. Choć często mnie denerwujesz, to muszę przyznać, że jesteś wspaniała czarownicą – wyszeptał Sev.
    No proszę, komplement od Sevisia.
    To był jednak dobry dzień, choć jego początek nie był najlepszy.
    * Cieszcie się moi fani (podobno takowych mam xD), bo oto przed wami najdłuższy do tej pory rozdział moich beznadziejnych przygód :D
    Dedykuję go wszystkim którzy to czytają.
    Dziękuję Wam! Jesteście wspaniali! <3
    Przyznam się szczerze i bez bicia, że nie chciało mi się przepisywać tego rozdziału xD
    A w następnym, no cóż, poznacie kilku nowych bohaterów.
    Mam nadzieję, że ich polubicie.
    To chyba tyle z mojej strony.
    Wszelkie komentarze są mile widziane :)

Tomione Alexis Malfoy-Riddle



17 komentarzy:

  1. Ach, ten Sev <3<3 Chyba wszyscy kochamy tą jego szamponową fobię :D Tomionka i Portier na linii frontu ! Pozdrawiam i czekam na dalszy rozdział! Róża z FB, znana także jako Viv. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ będzie nawet zgon Portiera xD o kuffa wygadałam się :D
    Seva będzie jeszcze dużo, to jedna z głównych postaci :)
    Pozdrawiam :* /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  3. Boję się ciebie ;) ale rozdział jak zwykle świetny ;) / Cassiopeia

    OdpowiedzUsuń
  4. boi się szamponu bardziej niż śmierci xD czekam na następny ~Alexa Luna Malfoy

    OdpowiedzUsuń
  5. *.* Romantycznie *.* Zajebiście *.* A kiedy pojawi się wątek mój i Blaise'a? *.* Kocham *.* Dropsik *.* Bluzgi Tomione *.* Dajesz Mi Wene Tofana *.* Moje Zryte Komentarze *.* Draaaaco *.* Seviś *.* Lucek *.* Bellatrix *.* Tomionka *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.* Kocham *.*

    ~ Bellatrix

    [www.bajeczki-bellatrix.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  6. BORZE dziękuję :)
    Cassiopeio czemu się mnie boisz?xD
    Kocham was kochani moi <3 <3
    /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  7. Taka fajna i zarazem zboczona fabuła :) nigdy wcześniej się z taką nie spotkałam :) dlatego się boję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaa to wszystko wyjaśnia xD
    A co do samej fabuły to ciesz się, że nie jest jak w Ultima Ratio gdzie są tortury i prawie gwałt :D
    Pozdrawiam :* /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  9. OMG <3 kochammm <3 trafiłam na tw bloga przez zuuupełny przypadek :3 a już gop kocham ♥♥♥♥♥♥♥ barrdzo ciekawa fabuuła <3 wgl twoje postaci ♥♥♥♥ i te pyskówki <3 awww zakochałam się <3 życzę duuzo WENY i czekam z niecierpliwością na nowy rozdział <3 zapraszam też do mnie :P http://dramiona-na-zawsze-razem.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję bardzo :) ja twój blog również kocham <3
    Wena się przyda :)
    Powiem jeszcze tyle, że będzie się działo :D
    Pozdrawiam i również życzę weny :) /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  11. Bosz, ja nie wytrzymam ! Już chcę rozdział ;3 Pisz szybko toffana Tomionko :D Pozdrawiam i życzę weny straasaasznie wielkiej ;) Viv.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział będzie jutro jeśli wszystko dobrze pójdzie :)
    dziękuję i pozdrawiam :) /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle cudowne :)
    ~Ta co jej wysłałaś link na 6obcy.p

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Mówiłam ci już że uwielbiam twój styl pisania?
    Ereth

    OdpowiedzUsuń
  16. Ereth dziękuję. ;*

    OdpowiedzUsuń