poniedziałek, 16 września 2013

Przygody Tomione w Hogwarcie

Soundtrack:
1. City and Colour "Take Care"
2. Taylor Swift "I know you were trouble"
3. Damien Rice "9 crimes"
4. One Republic "Apologize", "If I lose myself"

Rozdział szósty

Opuściłam Wielką Salę i zmierzałam w stronę schodów prowadzących do lochów. Zamyśliłam się. Nie zwracałam uwagi na moje otoczenie.
No bo po co? Miałam ważniejsze sprawy na głowie.
I to był mój błąd. Choć wtedy jeszcze tego nie wiedziałam...
Szłam tak pogrążona w myślach aż nagle przede mną wyrosły cztery postacie.
- No pięknie. Czterech debilnych Gryfonów - pomyślałam.
- Proszę, proszę, Lestrange bez swojego kochasia - zaszydził rudy Łizli.
- Czego chcecie? - zapytałam ostrym tonem.
Nie zamierzam przechodzić do defensywy.
- Ron, zamknij się! Chcę z tobą porozmawiać bez przeszkód. Tylko tyle - odezwał się czarnowłosy Wybraniec.
- Oni stąd pójdą? - spytałam.
Musiałam się upewnić. Nie żebym się ich cykała. Bo nie było czego. Nawet mój skrzat był bardziej straszny.
- Tak. Chodź - powiedział Hary Pota i złapał mnie za rękę.
- Co Ty do kurwy nędzy robisz?! Puszczaj mnie, debilu! - krzyknęłam wkurwiona.
- Chciałem po dobroci, ale się nie dało. Jedynym wyjściem jest użycie siły. Chłopaki, wiecie co macie robić - Potter zaczął coś tam do siebie mamrotać pod nosem.
On naprawdę jest chory.
Łizli, Longbottom i Finnigan zaczęli się do mnie zbliżać z niebezpiecznym błyskiem w oku. Wystraszyłam się. W końcu ich było czterech, a ja jestem sama. Poza tym są ode mnie silniejsi. Ale nie poddam się bez walki.
No fucking way!
Ronald próbował zasłonić mi swoją ubrudzoną tłuszczem ręką usta. Ugryzłam go w nią jak najmocniej. Puścił mnie i zaczął piszczeć jak mała dziewczynka, kiedy się przewróci.
Longbottom z kolei złapał mnie za jedną rękę i starał się chwycić też drugą. Uniemożliwiłam mu powodzenie tego zadania. Jednak Finnigan nie obchodził się ze mną delikatnie, tak jak jego koledzy.
Wziął zamach i uderzył mnie pięścią w brzuch. Zgiełam się wpół i zaczęłam jęczeć.
To bolało kurwa!
- Seamus, co Ty wyrabiasz?! - Potter wydarł się na swojego kumpla.
- Ta dziwka denerwuje mnie już. Należało się jej! Myśli, że jest kimś lepszym tylko dlatego, że ma bogatą rodzinę i niezła z niej dupa. Gówno prawda!
Naprawdę tak oceniają mnie ludzie? Nie wiedziałam...
- Ona taka nie jest. Tomione tylko udaje arogancką i zadufaną w sobie arystokratkę. Ale pod tą powłoką kryje się wrażliwe serce - Potter mnie bronił.
Wow. Niespodziewałam się tego.
- Ta, jasne, jasne. To dlaczego robimy to wszystko?
- Mówiłem Wam już. Inaczej się nie da! Nie rozmawiajmy o tym teraz! - Pot nawijał i nawijał.
No ile można?! Pewnie nie chciał żebym usłyszała. Za późno.
- Trzeba ją uciszyć. Później zrobisz to, co planujesz - odezwał się Ronald.
Harry skinął łepetynką. Brutal Finnigan walnął mnie w głowę. Straciłam przytomność.

****
Obudziłam się w jakimś zupełnie obcym miejscu. Całe ciało mnie bolało. Czułam się tak, jakby przejechał po mnie tir. Próbowałam się poruszyć, ale za bardzo nie mogłam. Miałam związane ręce i nogi. Kurwa no to mam przejebane! Nawet w gardle mi zaschło. Czyli nici z krzyczenia (muszę dużo krzyczeć, bo dostałam rolę w filmie "Krzyk 10" i o dziwo, będę dużo krzyczeć xD)
Nagle w moim polu widzenia pojawił się ten debil przez którego nie wychowywał mnie tatuś. Był nagi. To był straszny widok.
- Powinieneś się leczyć - wychrypiałam z trudem.
- Ależ, Tomionko, skarbie - zaczął, ale nie dałam mu skończyć.
- Naćpałeś się czegoś?! Nie skarbuj mi tutaj! Będziesz miał przesrane jak mój tatuś się o tym dowie! - groziłam bezmózgiemu.
- Taa, jasne. Już się boję.
- A powinieneś. Nawet nie wiesz kto jest moim ojcem.
- No Rudolf, mąż Bellatrix.
- Serio? Buahahahaha nie masz pojęcia jak bardzo się mylisz!
- No to kto jest Twoim ojcem?
Debil myślał, że mu powiem. Ta, już to robię!
- Jakoś nie widzę potrzeby by cię o tym informować. Mój tatuś cię zniszczy, bo cię nienawidzi!
- Zamknij się już! Znudziło mi się już twoje gadanie. Jak uprawiasz seks z Malfoy'em też tyle gadasz?
- A skąd wiesz, że uprawiam seks z Draco? - spytałam.
Oczywiście, robiliśmy to wiele razy, ale Pot nie musi o tym wiedzieć.
- Jakoś nie wyglądasz mi na dziewicę - stwierdził rozczochrany czarnowłosy zboczeniec.
- Pozory często mylą - odparłam.
- Ale nie w twoim wypadku. Ty po prostu lubisz dużo gadać i rządzić innymi!
- Może to prawda. Ale Ty nie masz prawa mnie oceniać! Bo sam jesteś dużo gorszy!
- Ja jestem gorszy od ciebie? - spytał z niedowierzaniem Ten-Który-Żył-Po-To-By-Denerwować-Innych-Swoją-Osobą-A-W-Szczególności-Sexy-Ślizgonów.
-Tak. Bo niby jesteś taki "dobry", a chcesz zniszczyć swoich wrogów. Próbowałeś torturować moją matkę! Ciągnie cię do czarnej magii. I mld wmawiaj mi, że jest inaczej! Przez ciebie najbliższe mi osoby mogą zginąć! Ale ciebie to nie obchodzi! Jesteś pieprzonym egoistą!
Mój wywód zupełnie zaskoczył Pottera. Co chwila otwierał i zamykał usta. Nie wiedział co ma powiedzieć. To był zabawny widok. Szkoda, że nie miałam aparatu przy sobie.
- Ale to nie ja zacząłem. To Voldemort... - wyszeptał błagalnie.
- Gdybyś zginął za pierwszym razem... nie doszłoby do tej sytuacji. Tak więc to tylko i wyłącznie twoja wina!

Tak, wiem, moje argumenty były żałosne, ale nie miałam innych. A lepsze takie niż żadne.

- Wolałabyś żebym zginął? - zapytał Pot.
Miał łzy w oczach.
- Tak byłoby lepiej dla wszystkich. Nie denerwowałbyś ludzi. Ja miałabym rodziców. Severus może poznałby kogoś odpowiedniego. Widzisz, przez ciebie są same nieszczęścia. Powinieneś się zabić.
- Kto wie, może się zabiję... Ale najpierw zrobię coś innego. Marzyłem o tym od kiedy ujrzałem cię po raz pierwszy. Nawet teraz, gdy leżysz związana i bezbronna, jesteś taka piękna... Sprawiasz, że mam ochotę do życia. Kocham cię, Tomione! Zawsze kochałem i będę kochać! Proszę, daj nam szansę. Wiem, że będziemy razem szczęśliwi. Zrozum, Ty nie kochasz Malfoy'a! Jesteś z nim tylko dlatego, że ci kazano. Myślisz, że o tym nie wiem? Ron mi powiedział. On sam ma zaaranżowane małżeństwo z Evanną Johnson. Musisz tylko rzucić Malfoy'a. Później się pobierzemy i będziemy mieli trójkę dzieci. Czeka nas wspaniała przyszłość. Wystarczy, że powiesz jedno, małe słowo... Błagam, powiedz tak!

Borze, ta sytuacja stawała się coraz dziwniejsza!

- WHAT?! ARE YOU FUCKING KIDDING ME?! THERE'S NO FUCKING WAY THAT I'LL CHOOSE YOU!!! SO STOP JOKING AND TELL ME THE TRUTH! YOU'RE A SICK BASTARD! AND IF U WANT TO KNOW, I'LL TELL U- I LOVE DRACO! AND LUCJUS DIDN'T TELL ME: "TOMIONE, I WANT YOU TO MARRY DRACO". DO YOU UNDERSTAND?! AND I DON'T WANT TO LISTEN U TALKING ABOUT THIS STUPID WEASLEY KID! AND PLEASE LEAVE ME ALONE. I WANT TO BE ALONE NOW! SOD OFF! - wygarnęłam mu trochę. Nie będzie mi tu debil jeden miłości wyznawał. Fuuj! I drugie fuuj-Łizli ma narzeczoną?! Nie może być!!! Jam jest teraz w szoku!
- But, Tomione...
- No, I don't want to talk with you right now! FU BITCH!

Hary Pota wtedy przeszedł do działania. Pocałował mnie. Błee, to było obrzydliwe!

- Tatusiu, ratunku! Potter chce mnie zgwałcić! - krzyczałam w myślach.

- Rozluźnij się skarbie. Jesteś piękna, mądra, zabawna, wredna, arogancka, samolubna, charyzmatyczna, zła - szeptał Gryfon całując mnie po szyi.
Co go teraz tak naszło na komplementy? Well, it doesn't matter now, does it?
Robiłam wszystko żeby nie zwrócić zawartości mojego żołądka na Pottera. Choć w sumie może powinnam? Taka mała akcja dywersyjna, a korzyści ogromne. Na sto procent przestałby mnie molestować.
- Nienawidzę cię, Potter! I przysięgam na mojego ojca, że cię zabiję! - zaczęłam mu grozić.
- Voldemort ci nie pozwoli.
- A zdziwisz się. Mam z nim świetne układy - zaśmiałam się.
- To z nim też sypiasz? Twoja matka musi być o to wściekła.
- Nie gustuję w kazirodztwie - stwierdziłam.
- To nie jest kazirodztwo. No chyba, że ... Voldemort to Twój ojciec...
- Bravo geniuszu! Umiesz szybko rozkminiać. W końcu sześć lat to taki krótki okres czasu - odparłam z sarkazmem.
- Dumbledore wie?
- Nie. I się nie dowie. Tylko spróbuj mu powiedzieć.
- Dlaczego mam mu nie mówić? - Potter nie ogarniał.
- Bo Alpo mnie zaavaduje... A ja jestem za młoda by umrzeć!
- Profesor Dumbledore nic ci nie zrobi. Ukryje cię w bezpiecznym miejscu.
- Taa, jasne. Trzy metry pod ziemią... Wybacz, ale tam nie chcę trafić.

Potter nie odpowiedział tylko znowu zaczął mnie całować.
Trzeba było zwymiotować! Wtedy Pota by przestał.

- Uspokój się w końcu, Potter i przestań mnie całować! - krzyknęłam.
Użyłam magii bezróżdżkowej żeby się uwolnić i odrzucić Pottera z dala ode mnie. Debil sięgnął po różdżkę.

-Co, chcesz rzucić na mnie Imperio? A może Crucio? - zaśmiałam się.
- Zamknij się, dziwko! Jeszcze będziesz moja! Nikt inny nie może cię mieć! Jesteś tylko moja! Moja! Słyszysz?
- Nie przeszkadza ci to, że jestem córką Twojego największego wroga, tego, który zamordował Twoich rodziców.
- Nie, to tylko dodaje tej sytuacji smaczku.
- Borze, jesteś nienormalny! Dlaczego nie możesz się zakochać w kimś innym i prześladować inną dziewczynę? Kurwa, zająłbyś się tą dziwką Chang! Ostatnio jej odbija.

10 komentarzy:

  1. Czo ten Potter ?! :O
    WTF xD
    Wyznania Pottera i te łzy! :D
    Świetne, Potter - psychol, Seamus - brutal :D
    Czekam dalej ;)
    Pozdrawiam, i weny!
    Viv.

    OdpowiedzUsuń
  2. Viv dziękuję za miłe słowa :)) dzisiaj wstawię resztę rozdziału bo głusi blogspot ją uciął. Pozdrawiam :* /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  3. Dlaczego nie ma tych negatywnych komentarzy?
    Cóż za wybiórczość, Tomione! Nie ładnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest nienormalne O.o

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój brat je usunął. Stwierdził, że nikt nie będzie mnie krytykował. Wybacz. /Tomione

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny!
    Genialny!
    Czarujący!
    Piękny!
    Fenomenalny!
    Uwielbiam tego bloga!
    Tak bardzo ma oryginalny styl, że po prostu nie da się tego opisać słowami ! ♥
    Jakim prawem piszesz tak świetnie, hmm? -.-
    Zazdroszcę talentu! ♥
    Tak lekko się czytało ten rozdział, że po prostu *.*
    Czekam na nn i życzę WENY ;*
    Pozdrawiam ♥
    http://dramione-milosc-przez-glupote.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję bardzo,Myślałam o tym żeby zawiesić tego bloga, tym bardziej, że założyłam nowy, ale chyba jednak będę kontynuować historię. Dziękuję za poprawienie mi humoru Twoim wspaniałym komentarzem. Życzę weny i zajrzę na Twojego bloga na pewno. Pozdrawiam <3
    Ps. Linka znajdziesz na naszym fp. :)

    Tomione

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja *.*
    Od zawsze wiedziałam że Potter to świania
    Uwielbiam Tomionke i jej przygody :D
    Ereth

    OdpowiedzUsuń
  9. Już ci to chyba mówiłam, ale masz genialnie zrytą banie <3
    Ereth (znowu xD)

    OdpowiedzUsuń
  10. 20 years old Account Executive Courtnay Simnett, hailing from Oromocto enjoys watching movies like Private Parts and Juggling. Took a trip to Lagoons of New Caledonia: Reef Diversity and Associated Ecosystems and drives a Ferrari 250 GT SWB California Spider. strony internetowe

    OdpowiedzUsuń